Rzecz Krotoszyńska, nr 33/956, 20 sierpnia 2013 r.

25 lat minęło jak jeden dzień

Marcin Szyndrowski, 20 sierpień 2013, 13:04
Średnia: 0.0 (0 głosów)
10 sierpnia w baszkowskim Domu Pomocy Społecznej świętowano 25-lecie tej placówki.
25 lat minęło jak jeden dzień

„Dyziu, Dyziu, żyj nam sto lat” – śpiewał personel ośrodka

Jubileusz rozpoczął  się uroczystą Mszą św. Ks. proboszcz Tadeusz Łukowiak podkreślił w homilii, jak ważna jest współpraca personelu i mieszkańców ośrodka. – Na pewno nie jest wam łatwo. Zarówno przed personelem, jak i mieszkańcami codziennie stoją nowe wyzwania i nowe zadania. Tylko dzięki ogromnej wierze i wspólnemu zaangażowaniu jesteście w stanie prawdziwie żyć w zgodzie ze sobą i Bogiem – powiedział.
Po wspólnej modlitwie stoły pod błękitnym namiotem zapełniły się gośćmi z całej Wielkopolski. Obecny był m.in. europoseł Andrzej Grzyb. Nie zabrakło samorządowców, m.in. starosty Leszka Kulki, burmistrza Zdun Władysława Ulatowskiego i Krotoszyna Juliana Joksia, radnych oraz przedstawicieli organizacji i stowarzyszeń, a także personelu i pensjonariuszy. – Cieszę się, że tylu was przybyło. Ci, których nie ma, wcześniej wysłali usprawiedliwienia i listy gratulacyjne, więc im wybaczam – powiedział dyrektor DPS, Dionizy Waszczuk.
Dyrektot krótko przedstawił historię baszkowskiego ośrodka, istniejącego od 1988 r.  Jego siedziba to późnoklasycystyczny pałac Mielżyńskich. W 1995 r. na terenie przylegającego do pałacu parku stanął budynek dla  chorych, biura administracji DPS, kotłownia i pralnia. W 1997 roku rozpoczęto budowę nowego budynku dla 120 mieszkańców.
DPS zapewnia swoim mieszkańcom całodobową opiekę. Mogą oni korzystać z pomocy psychologa, lekarza psychiatry, rehabilitantów. W ośrodku prowadzona jest terapia zajęciowa i rehabilitacja, działa w nim też kawiarenka. DPS w Baszkowie współpracuje z innymi podobnymi domami. Co roku organizuje imprezy plenerowe (Noc Świętojańską, dożynki i andrzejki), na które zaprasza mieszkańców innych placówek. Pensjonariusze DPS biorą także udział w imprezach integracyjnych poza Baszkowem. – Jest jeszcze wiele do zrobienia. Zapowiadałem, że jak zrobię stołówkę i kuchnię, to odejdę na emeryturę, ale jest jeszcze wiele zadań. Jak wszystko zrobię, to odejdę – zakończył z uśmiechem D. Waszczuk.
Podziękowaniom i gratulacjom nie było końca. Goście przez dobre dwie godziny przemawiali i wręczali dyrektorowi kwiaty i upominki. Piękna wiązanka od burmistrza Krotoszyna trafiła do najstarszej mieszkanki DPS, Stefanii Raczek, która przebywa w ośrodku od początku jego istnienia.
Najbardziej wzruszającym momentem były jednak występy artystyczne. Wystąpili m.in.: finalistka pierwszej edycji naszego konkursu Śpiewamy do rzeczy - Małgorzata Dąbrowska z Krotoszyna; chór mieszkańców DPS, przedszkolaki z Kobylina, chór złożony z personelu ośrodka. Ten ostatni wywołał u dyrektora niepohamowane wzruszenie. – Rzadko się wzruszam, ale to przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dziękuję wszystkim z całego serca. Nie wiedziałem, że jestem takim dobrym dyrektorem  – powiedział D. Waszczuk. Od personelu otrzymał nowiutki rower, który będzie mu teraz zastępował stary, jak stwierdził - wyjeżdżony, służący do przemieszczania się po terenie ośrodka.  
Potem przyszedł czas na sali obiad w sali reprezentacyjnej pałacu, a po nim na kolejne występy artystyczne. 

Artykuł wyświetlono 1709 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz