DEBATA O SPORCIE: "Konflikty rozwiązuje się w ciszy, a nie publicznie"

Sebastian Pośpiech, 27 czerwiec 2017, 15:12
Średnia: 5.0 (1 głosów)
Odbyła się debata na temat warunków funkcjonowania klubów sportowych korzystających z bazy Centrum Sportu i Rekreacji Wodnik w Krotoszynie. Za sprawą Bartosza Kosiarskiego częściowo zamieniła się w ostrą krytykę poczynań władz miasta i prezesa Jacka Cierniewskiego.
DEBATA O SPORCIE: "Konflikty rozwiązuje się w ciszy, a nie publicznie"

Prezesi UKS-ów i innych klubów sportowych w trakcie dyskusji w urzędzie

ZOBACZ ZDJĘCIA

23 czerwca dyskusję rozpoczął Ryszard Czuszke. Przypomniał, że kluby otrzymują z budżetu miasta pieniądze z dwóch źródeł – konkursu grantowego i puli środków na promocję. Podkreślił też, że krotoszyński sport charakteryzuje duże zróżnicowanie dyscyplin (w sumie jest ich kilkanaście). – Jest problem, jak pieniądze dzielić – stwierdził. W skali roku są to kwoty 540-600 tys. zł.

Wielkie żale b. pracownika
Po tych słowach Bartosz Kosiarski, prezes UKS Jedynka, mówił o kłopotach, które - jak twierdzi - wynikają z niechęci do jego klubu władz miasta i dyrektora Wodnika (Kosiarski przez krótki czas był podwładnym dyr. Jacka Cierniewskiego).
Dyskutant nie przebierał w słowach i żalił się, że CSiR obciążył Jedynkę kwotą 6 tys. zł, a miasto nie dołożyło brakującej kwoty za korzystanie z bazy sportowej. Przypomniał zarządzenie burmistrza o zwolnieniu z opłat, na co skarbnik Grzegorz Galicki (po raz kolejny) wyjaśnił – zarządzenie dotyczy zajęć szkolnych na basenie, a nie klubów. Natomiast kwestię wejść na basen przez kluby reguluje umowa z burmistrzem. (...) Kosiarski dopytywał, dlaczego nie ma dodatkowych pieniędzy na kluby pływackie, skoro są oszczędności z niezrealizowanych przez szkoły zajęć na basenie. - Nie ma i nie było czegoś takiego jak oszczędności - odparł m.in. skarbnik gminy.

(WIĘCEJ PRZECZYTASZ W WYDANIU PAPIEROWYM)

Artykuł wyświetlono 1397 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz