Rzecz Krotoszyńska, nr 1/976, 07 stycznia 2014 r.

Leśna nieprzejezdna?

Agnieszka Marciniak, 07 styczeń 2014, 15:10
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Jak pisaliśmy przed tygodniem o budowę ul. Leśnej w Gorzupi (gm. Krotoszyn) kolejni sołtysi wsi zabiegają od lat. Dotychczas bezskutecznie.
Leśna nieprzejezdna?

Zdaniem burmistrza wybudowanie drogi kosztowałoby kilka milionów

Ul. Leśna w Gorzupi to ciągnąca się przez ponad trzy kilometry i pełna dziur droga gruntowa. - Drugiej tak złej drogi nie ma chyba w całej gminie. To jest po prostu koszmar. Nawet samochody mleczarni nie chcą na nią wjeżdżać. Przedstawiciele firmy odbierającej od nas bydło również odmawiają przejazdu przez Leśną - skarżą się oburzeni gorzupianie. O budowę drogi zabiegał poprzedni sołtys wsi, zabiega też obecny. Podczas spotkań z władzami gminy  problem poruszali mieszkańcy wsi. - Pod koniec 2012 r. byliśmy razem z sołtysem oraz członkami rady sołeckiej u burmistrza w tej sprawie. Powiedział, że w 2013 r. nie będzie miał funduszy na naszą drogę, bo robiona jest rewitalizacja. Ale obiecano nam, że dostaniemy sześć dodatkowych wanien tłucznia, który będziemy mogli wysypać na drogę - relacjonują mężczyźni, którzy przyszli w tej sprawie do redakcji. Twierdzą jednak, że nigdy się obiecanego tłucznia nie doczekali.

Tłucznia było za mało
Naczelnik wydziału gospodarki komunalnej Michał Kurek jest innego zdania. Informuje, że w tym roku do wsi pojechało sześć wanien, czyli około 150 ton tłucznia. Większa część materiału została jednak wysypana nie na Leśną, a na inne gorzupskie ulice. - Ja nie podejmuje takich decyzji, to rada sołecka wskazuje, gdzie tłuczeń wysypać. I zdecydowano, że w innych miejscach. Na Leśną poszły może ze dwie wanny, ale to trzykilometrowa ulica, więc materiału było o wiele za mało - wyjaśnia Kurek. Sołtys wsi Henryk Kubiak przyznaje, że do wsi przyjechało sześć wanien tłucznia, jednak według niego miało ich być dwa razy więcej. - To, co gmina nam dostarczyła, to co roczny standard. A my mieliśmy dostać dodatkowo jeszcze sześć wanien. Dlatego z początku zdecydowaliśmy się wysypać na Leśną tylko część tłucznia, bo myśleliśmy, że dostaniemy go więcej - tłumaczy. Zdaniem mieszkańców wysypanie tłucznia na drogę i tak nie rozwiąże problemu. - Część drogi pokryta jest brukiem, który został tam położony kilkadziesiąt lat temu. Wysypanie tłucznia załatwia więc sprawę tylko na krótki okres, bo zaraz się wszystko rozjeżdża. Tam trzeba po prostu wylać asfalt - mówią.

Problem z rowami
Gmina nie zamierza w najbliższym czasie inwestować w Leśną, ponieważ według burmistrza wybudowanie drogi kosztowałoby kilka milionów. Poza tym, jak twierdzi włodarz gminy, najpierw trzeba rozwiązać problem rowów przy drodze, by ją odpowiednio odwodnić. - Zadeklarowaliśmy, że jako gmina zajmiemy się tym, ale najpierw musimy otrzymać od mieszkańców oświadczenia, że nie będą rościć sobie praw do części swoich ziem. Na razie jednak żadne oświadczenia w tej sprawie do nas nie trafiły - mówi burmistrz Julian Jokś. Naczelnik Kurek uzupełnia: - Niewyjaśniona jest sprawa granic niektórych ziem. Wyznaczenie tych granic kosztowałoby kilkakrotnie więcej, niż wykopanie rowów. Chcemy więc otrzymać oświadczenia, żeby potem nie ponosić kosztów odszkodowań za naruszenie prywatnych ziem.
Sołtys wsi jest jednak zdania, że przy drodze nie trzeba wykopywać rowów. - To tylko tłumaczenie władz gminy, by nie musiały podejmować się tego zadania. Tam wystarczyłoby wylać dywanik asfaltowy o szerokości trzech metrów. I gdyby co roku robiono tam po 200 - 300 metrów drogi, to dawno byłaby gotowa w całości. We wrześniu wnioskowałem o wprowadzenie tego zadania do przyszłorocznego budżetu. Otrzymałem odpowiedź, że gmina nie ma środków, ale za to wprowadzono do budżetu budowę drogi w Benicach, Chwaliszewie i Kobiernie, czyli tam, gdzie mieszkają radni - mówi oburzony sołtys.

Artykuł wyświetlono 1346 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz