Proboszcz z Baszkowa nie chce rozmawiać

Aleksandra Figlak, 30 wrzesień 2015, 09:08
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Ks. Andrzej Suchecki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Baszkowie, nie chce rozmawiać o jej sytuacji.
Proboszcz z Baszkowa nie chce rozmawiać
Przypomnijmy:  kiedy wieloletniego baszkowskiego proboszcza, ks. Tadeusza Łukowiaka,  zastąpił ks. Zdzisław Nagler, mieszkańcy zaczęli mówić i sprzedaży mebli i wyposażenia parafii przez ks. Łukowiaka na internetowych portalach ogłoszeniowych i aukcyjnych. Tych doniesień nie udało nam się potwierdzić.  
Po zaledwie trzech tygodniach ks. Zdzisław Nagler opuścił parafię w Baszkowie na własną prośbę. Wystąpił bowiem do biskupa z wnioskiem o przeniesienie go do Domu Księży Emerytów w Ostrowie Wlkp. i jego prośba została spełniona. 
Faktem jest, że ks. Łukowiak wystawił starą chłodnię z Domu Pogrzebowego na sprzedaż, a po interwencji burmistrza Zdun, Tomasza Chudego, usunął ogłoszenie tłumacząc, że zapomniał o umowie z włodarzem gminy mówiącej o tym, że chłodnia pozostanie w parafii na wypadek awarii nowego urządzenia. Prawdą jest również, że ziemia parafialna została sprzedana miejscowemu rolnikowi, a uzyskane z tej transakcji pieniądze wpłynęły na subkonto parafii utworzone przez kaliską kurię, ta zaś zapewnia, iż korzystać z nich można jedynie za zgodą ks. biskupa.
Ks. Suchecki, czyli nowy proboszcz uważa, że publikacje prasowe dotyczące parafii wyrządziły jej wiele złego. Nie chce powiedzieć, co jego zdaniem było niezgodne z prawdą, ani też - co dokładnie ma na myśli. Jak zapewnia, sytuację częściowo przedstawił parafianom, a kaliska kuria diecezjalna wydała stosowny komunikat. Pomimo naszych kilkakrotnych próśb o spotkanie, proboszcz konsekwentnie go odmawia. Rozmowę telefoniczną kończy zdaniem, że publikacje w gazetach i innych mediach mijają się z prawdą.
 
Więcej przeczytasz w gazecie ...
 
Artykuł wyświetlono 2585 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz