Zabijał karpie gilotyną bez ogłuszania

Sebastian Pośpiech, 16 grudzień 2018, 09:47
Średnia: 5.0 (1 głosów)
Na krotoszyńskim targowisku mężczyzna zabijał karpie odcinając głowę tępą gilotyną. Ryby nie były wcześniej ogłuszane. Drastyczny film trafił do sieci, a sprzedawca usłyszał już zarzuty.
Zabijał karpie gilotyną bez ogłuszania

Mężczyzna ucinał głowy rybom tępą gilotyną

Haniebny proceder zauważyli mieszkańcy Krotoszyna, którzy wybrali się na targ. Nagrali więc telefonami film z okrutną metodą sprzedawcy, a następnie zgłosili sprawę obrońcom praw zwierząt.

Wstrząsający film
Na targowisku w Krotoszynie mężczyzna zabija karpie gilotyną bez uprzedniego ich ogłuszenia. Karpie są przytomne, a gilotyna bardzo tępa. To ewidentne łamanie przepisów ustawy o ochronie zwierząt! Złożymy w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury! – napisali na profilu społecznościowym Schroniska dla Zwierząt w Krotoszynie.
Na filmie widać jak handlujący rybami 59-latek wyciąga rybę z wiadra z wodą, a następnie, bez wcześniejszego ogłuszenia wkłada do gilotyny-samoróbki. Od karpia odpada głowa, a ryba w częściach trafia do siatki.
To najbardziej wstrząsający film jaki otrzymaliśmy w tym roku – napisali na Facebooku członkowie Fundacji Viva z Warszawy, która zajmuje się walką o poprawienie losu zwierząt. Następnego dnia po otrzymaniu filmu Viva zwróciła się do policji o podjęcie odpowiednich kroków.

Do 5 lat więzienia
Sprawą zainteresowało się również Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami działające przy schronisku w Krotoszynie. O sprawie dowiedziało się dopiero ze strony fundacji, która  udostępniła film na Facebooku. 59-letni mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi kara 5 lat więzienia. Odpowie przede wszystkim za to, że przed ucięciem rybom głów, nie ogłuszył ich.
Przyznał się do winy, jednak tłumaczył, że nie wiedział, że nie można w taki sposób zabijać ryb. Podczas przesłuchania miał zapewnić, że więcej do takiej sytuacji nie dojdzie.

Ryby to też kręgowce
Katarzyna Hirszfeld-Odrowska z TOZ w Krotoszynie, jest oburzona zdarzeniem. - Poziom znieczulicy i braku empatii sięga u niektórych zera. Ludzie jakoś zapominają, że karp jest również zwierzęciem kręgowym – tak jak w przypadku psa i kota, których nauczyliśmy się trochę rozumieć i widzieć ich emocje. Niestety ryby dla większości ludzi są zwierzętami niezdolnymi do odczuwania, bo nie „widzimy” wyrazu ich cierpienia – komentuje dla Rzeczy.
Prezes TOZ uważa, że w przypadku, gdybyśmy nieśli psa w foliowym worku bez dostępu do powietrza, większość ludzi patrzyłaby na to z oburzeniem i byłaby zdolna do jakiejś reakcji.  - Jeśli chodzi o ryby - ciche, bez wyraźnego dla nas wyrazu czy grymasu,  to wyłączamy swoje człowieczeństwo – twierdzi Hirszfeld-Odrowska.

 

Artykuł wyświetlono 946 razy
Komentarze do artykułu
Avatar_missing_small
Marian Jankowski - 18 grudzień 2018, 10:29

Bardzo szeroko było pisane w komentarzach gazety krotoszyńskiej z których wynika,ze dziwne jest krotoszyńskie społeczeństwo.Zło w ocenach stawia się wysoko - ryby a w szczególności karp jest zaliczany do świętości.Można by dodać,że środowisko targowe też budzi wszelkie postrzeżenia,które mogą sprzyjać takim zjawiskom.

Dodaj komentarz